Być mamą
– Mamo, przynieśliśmy ci z Lilą rosół – powiedział Bruno z dumą. Chłopiec ostrożnie wniósł tacę z talerzem gorącej zupy. Mama Brunona uśmiechnęła się lekko, a w jej spojrzeniu mieszały się zmęczenie chorobą i ogromna wdzięczność. Poczuła ciepło w sercu, bo po raz kolejny zobaczyła, że dobro, które codziennie dawała synowi, wraca do niej ze zdwojoną siłą. „Mój dobry chłopak” – pomyślała, biorąc do ust pierwszą łyżkę rosołu. Zobacz…
