Magia Świąt zaczyna się… na dywanie

Zbliżają się Święta?
A Ty jeszcze masz tyle na głowie?
STOP!

Zatrzymaj się na chwilę.
Niech zgadnę… To, co teraz czujesz to mieszanka stresu i zdenerwowania. Może jest tam odrobina radości ze zbliżających się Świąt. Ale czy przypadkiem nie za mało tej radości?

Chyba czas zadbać
siebie. Dla siebie.
Ale też dla dzieci.

I teraz posłuchaj – to bardzo ważne.
Dzieci nie zapamiętają tych Świąt tak, jak może nam się wydawać. Mogą nie pamiętać, czy w pierwszy dzień Świąt odwiedził je wujek, z którym nawet nie zamieniły słowa. Mogą nie pamiętać, czy choinka była ubrana na czerwono, czy na biało. Mogą nie pamiętać, co zjadły.
Mogą nawet nie pamiętać, jakie prezenty dostały. Ale wiesz co zapamiętają?
Z czym będą im się kojarzyły Święta?
Z emocjami.
I w dużej mierze od najbliższego otoczenia dziecka zależy, czy skojarzenie to będą nerwy, podniesiony głos, zniecierpliwienie, czy spokój, radość i beztroski śmiech.

Dzieci zapamiętują nasz stan emocjonalny.

Zapamiętują to, czy wciąż się spieszymy i je popędzamy, czy odpowiadamy zdawkowo, zbywając ich pytania, nie słuchając ich opowieści i wrażeń.

Dodam coś, co mnie przekonuje najbardziej do tego, żeby zamiast sprawić, żeby wigilia była idealna – zwolnić i cieszyć się chwilą. Dzieci uczą się od nas każdego dnia. Czego nauczą się teraz – gdy biegniemy wciąż, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik? Tego, że dorosły jest ciągle zajęty, ciągle „musi”. Tego, że pierwszym, co powie do swojego dziecka jest słowo „zaraz”?
A może tego, że potrafi zwolnić, wsłuchać się we własne emocje, zrozumieć je, nazwać i poprawić swój dobrostan? Dla siebie. Dla dzieci. Wszyscy na tym skorzystają.
– A Święta? Bez grzybowej?
– Proszę bardzo.
– Bez karpia?
– Może być sam śledź. Albo nawet bez śledzia damy radę.

A rodzina?

Przecież ciotka, mama, babcia, teściowa, wuj, tata, dziadek – ktoś może nie być zadowolony. Może. Jeśli masz potrzebę – powiedz, co było dla Ciebie ważne. Jeśli jej nie masz – spójrz na swoje dzieci, na ich radość. To powinno ukoić zakłopotanie lub nawet zawstydzenie. A jeśli to nie pomoże – przypomnij sobie ten wpis. Mam nadzieję, że doda Ci sił i uspokoi. A w razie czego – zrzuć na mnie 😉

Pamiętaj:

Kiedy dorosły jest w trybie „muszę, szybciej, zaraz”, dziecko nie słyszy słów ono czuje napięcie.

Jak masz zdjąć z siebie presję?

Presja nie zniknie od postanowień, ale od podjętej decyzji i wdrożenia jej. Polecam Ci zrobić listę obowiązków przedświątecznych. Zaznacz na niej trzy elementy, które są dla Ciebie naprawdę istotne. Reszta jeśli się nie wydarzy – trudno.
A potem usiądź z dzieckiem na dywanie, zagraj w grę, poukładaj puzzle, poczytaj książkę lub posłuchaj, co ten mały człowiek ma do powiedzenia.

I wtedy jest szansa, że naprawdę poczujesz magię tych Świąt.
Nie idealnych, ale… prawdziwych.

Jak przydatny był ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 1

Brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.